• Wzniosłe słowa, przyziemne interesy

    Jeśli prześledzi się prasowe batalie wokół inwestycji deweloperskich w centrum Warszawy, to można dojść do wniosku, że na taki projekt porywa się tylko ktoś o bardzo mocnych nerwach i dużej cierpliwości. Zauważyli Państwo, że niemal każda ważniejsza inwestycja w sercu naszej stolicy uruchamia aktywność wielu mniej lub bardziej prawdziwych miłośników Warszawy i estetów? Jeżeli planowany budynek nie jest krytykowany za niewłaściwy wygląd, to sięga się po ostateczny argument – miejsce jego budowy jest nieodpowiednie ze względu na tragiczną historię. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nie niszczmy polskich marek

    Polskie marki to nie tylko produkty i usługi. To również projekty, wydarzenia, kultura a także - co ważne – ludzie. Wszystko to, z czego możemy być dumni, co pozytywnie kojarzy nam się z Polską. Dlatego opolski festiwal uważam za cenną i solidną polską markę. Próby używania tego szacownego wydarzenia jako politycznej maczugi są nie tylko obrzydliwe, ale i szkodliwe. Pokazują, że nie umiemy postawić granicy między walką polityczną a dobrem wspólnym. Wielka szkoda. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Krynica w cieniu europejskich sporów

    „Polskie Davos” już za nami. To – obok katowickiego i toruńskiego - jeden z trzech kongresów gospodarczych, który trzyma się mocno i przyciąga od lat liczne grono gości. Tym razem było wiele rozmów o Europie i jej przyszłości. Nic dziwnego, jako że to temat, który absorbuje zarówno polityków, jak i opinię publiczną, i przedsiębiorców. Czy słowa i deklaracje przełożą się na czyny, które pozwolą na zbudowanie Zjednoczonej Europie dobrych perspektyw na przyszłość? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pochopne bojkoty nie odnoszą skutku

    Bojkot konsumencki to naprawdę ciężka broń. Rzadko stosowana, bo też bardzo rzadko udaje się go przeprowadzić w sposób skuteczny – tak, by producent faktycznie odczuł jego skutki na własnej skórze. U nas zaś ostatnimi czasy nastała moda na ogłaszanie rozmaitych bojkotów z taką lekkością i nonszalancją, jakby chodziło o wygenerowanie listu otwartego (których notabene też mamy inflację). Na szczęście wszystkie te aktywności kończą się klapą. Bo ich powodzenie oznaczałoby, że polityka rządzi gospodarką w stopniu większym, niż nam się wydaje. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nie zniszczmy zaufania do przedsiębiorców

    Jak powszechnie wiadomo, o wiele łatwiej się niszczy, niż buduje. A w sprawach wrażliwych, dotyczących zaufania społecznego, jest to reguła, od której nie ma wyjątku. Doświadczyły tego na własnej skórze różne grupy społeczne, polityków nie wyłączając. Jest całkiem realna obawa, że w ferworze reformowania państwa – które często dokonuje się w trybie rewolucyjnym – w oczach przeciętnego Polaka stracą kolejne środowiska. Środowiska ważne dla funkcjonowania budującego swoją zamożność społeczeństwa. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Koń a sprawa polska

    Narodowych marek, znanych szeroko w świecie, nie mamy tak wiele. Tym bardziej powinniśmy o nie dbać i jak ognia unikać mieszania ich w doraźne, polityczne spory. Z tego też powodu ze smutkiem patrzę na to, co dzieje się wokół naszej perły, stadniny w Janowie Podlaskim. I nie rozumiem ani udawania, że wszystko idzie wspaniale, ani radości z powodu braku spektakularnych sukcesów. W ferworze wojny polsko-polskiej możemy na drobne rozmienić nasze drogocenne diamenty. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Niskie bezrobocie ma też minusy

    Bezrobocie w Polsce maleje w tempie naprawdę ekspresowym. W kwietniu ubiegłego roku wynosiło 9,1%, rok później już 7,7%, zaś w czerwcu osiągnęło nienotowany w dziejach Trzeciej Rzeczypospolitej poziom – 7,1%. Politycy rządzącego obozu (czemu trudno się dziwić) wpadają w euforię, opozycja zakłopotana milczy lub co najwyżej przebąkuje, że to efekt polityki gospodarczej poprzedników. Ja jednak chciałbym dosypać sporą łyżkę dziegciu do beczki miodu: tempo i okoliczności, w jakich bezrobocie spada, powinny być powodem do martwienia się o przyszłość naszej gospodarki, a nie do beztroskiego świętowania. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Bez dialogu nie ma demokracji

    Termin „dialog” należy chyba do jednego z najchętniej używanych przez polityków. W przeważającej większości – w deklaracjach. W praktyce wygląda to słabo. Jeśli prawo nakazuje, to owszem, organizowane są konsultacje, które z reguły nie przynoszą większego efektu. Istnieje co prawda Rada Dialogu Społecznego, ale jej możliwości działania wykorzystywane są w małej części. A szkoda, bo jak mamy oczekiwać dialogu na poziomie obywateli, skoro zły przykład idzie z góry? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Sąd a sprawiedliwość

    Na co dzień, jak wiadomo, Polacy są wybitnymi ekspertami od futbolu czy służby zdrowia. Teraz zaś coraz więcej z nas walczy o miano wybitnych ekspertów w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości. I choć nie zamierzam się wymądrzać na temat reformy sądownictwa, zostawiając to prawnikom, chciałbym jednak skreślić kilka słów z punktu widzenia obywatela i przedsiębiorcy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Musimy mądrze otworzyć się na przybyszów

    Gospodarka pędzi, Polacy (jak pokazują badania) coraz bardziej zadowoleni są ze swojej sytuacji materialnej. Po raz pierwszy od lat w naszym narodzie malkontentów, odsetek osób patrzących w przyszłość z optymizmem jest większy, niż odsetek pesymistów. A w dodatku bezrobocie spadło do najniższego w dziejach wolnorynkowej Polski poziomu. No właśnie – i z tym jest problem. Niby powód do radości, a tak naprawdę zwiastun czarnych chmur, które mogą zagrozić naszej ekonomii. CZYTAJ WIĘCEJ