Patriotyzm, który się opłaca

To, że Rosja na unijne sankcje odpowiedziała własnymi, nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Nie ma co się łudzić: polscy producenci owoców i warzyw odczują skutki zakazu importu, wprowadzonego przez rosyjską administrację. Na szczęście przy tej smutnej okazji widać, że efekty przekonywania Polaków, by sięgać po dobre, polskie produkty, nie poszły na marne. Rozpoczęta przez internautów akcja „jedz jabłka na złość Putinowi” spotkała się z wielkim aplauzem. Ważne jednak, by polską żywność kupować nie na złość komuś, ale dlatego, że jest dobra. Dobra i polska.

Takie sytuacje, jak obecna, pozwalają zweryfikować, na ile hasło „zakupowego patriotyzmu” oddziałuje na naszą świadomość. Rosyjskie embargo – nie pierwsze i zapewne nie ostatnie – pozwoliło niejednej osobie zrozumieć, że wspieranie rodzimych producentów i nabywanie rodzimych produktów leży w jej dobrze pojętym interesie. Wzrost gospodarczy zależy nie tylko od tego, ile pieniędzy zostawiamy w sklepach, ale również od tego, do czyjej kieszeni te pieniądze wędrują i jakie miejsca pracy tworzą.
Kupowanie polskich produktów powoli staje się pozytywną modą. A już na pewno dotyczy to polskiej żywności. W kampaniach wizerunkowych sieci handlowych coraz większą rolę odgrywa podkreślanie faktu, że w asortymencie dominują rodzime wyroby. Pierwsza dostrzegła to Biedronka, chwaląca się od lat współpracą z polskimi producentami i ponad 90 procentami polskich produktów w ofercie spożywczej. Polacy, jak widać, to doceniają, czego dowodzi rozwój sieci i stały wzrost sprzedaży – 7 proc. w ostatnim półroczu. Z wysokiej jakości asortymentu od naszych producentów, m.in. warzyw i serów, słynie rosnący w siłę i cieszący się coraz większym uznaniem Polaków Lidl – laureat Godła Teraz Polska w kilku kategoriach produktów. Nie można przecenić roli sieci handlowych w budowaniu konsumenckiej świadomości i zachęcaniu do zakupowego patriotyzmu.
Wracając do jabłek i warzyw: mam nadzieję, że zasługująca na uznanie inicjatywa internautów zostanie podchwycona przez podmioty, które pomogą nadać jej szerszy wymiar. Chodzi mi o sieci handlowe, Ministerstwo Rolnictwa, stowarzyszenia producenckie i konsumenckie. To także wdzięczny temat dla aktywności na poziomie samorządów – wszak już na jesieni wybory! Nie muszę dodawać, że Fundacja „Teraz Polska” chętnie posłuży w takiej akcji swoim doświadczeniem i pomocą.
Popierając polskich producentów, dbamy o własne interesy. To patriotyzm, który się opłaca.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowa
Skomentuj